Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Żądza pieniądza

„Pieniądze są dobrym sługą, lecz złym panem” jak powiedział Francis Bacon i coś w tym jest, mimo, że pieniądze same w sobie nie są ani dobre, ani złe. Z punktu widzenia ekonomii to po prostu ogólnie przyjęty środek wymiany.

Ten oczywisty aspekt ekonomiczny pieniędzy jest zaledwie kanwą dla często niezwykle rozbudowanych, znacznie przekraczających motywy ekonomiczne dążeń do zdobywania, gromadzenia i wydawania pieniędzy. Wtedy ich wartość psychologiczna czy emocjonalna znacznie przekracza wartość ekonomiczną, a pod otoczką ekonomicznych uzasadnień może się kryć potrzeba redukowania wewnętrznych konfliktów lub ukrytych lęków. Racjonalizowana potrzeba bezpieczeństwa wynikająca z posiadania pieniędzy i uzasadniająca ich gromadzenie może jednocześnie spełniać atrybuty siły, władzy, wolności i społecznego prestiżu. W przypadkach zaburzeń emocjonalnych pieniądze mogą się stać przyczyną obsesji, a nawet szaleństwa, mogą działać jak zachęty, podniety i wzmocnienia. Dla niektórych mogą być substytutem miłości kształtującym przekonanie, że można kupić lub sprzedać szacunek i akceptację innych ludzi. Wreszcie pieniądze mogą działać jak narkotyk, bo są uzależniające. Jako niezwykle silny motywator dają natychmiastową, nieodroczoną nagrodę. Ten narkotyczny wymiar pieniędzy niesie ze sobą niezwykłe zagrożenie, bowiem potrafi zniszczyć system wartości, zburzyć relacje, wykluczyć normy etyczne, a nawet doprowadzić do zaburzeń psychicznych.

Nasze postawy i stosunek do pieniędzy kształtują się już we wczesnym dzieciństwie, w procesie pierwotnej, a później wtórnej socjalizacji. Status społeczny rodziny, dochód w rodzinie, wykształcenie, zwyczaje rodziców wobec zdobywania i wydawania pieniędzy, nastawienie rodziców do pieniędzy, wszystko to sprawia, że albo pieniądze stają się dla nas środkiem do osiągania celów, będąc „dobrym sługą”, albo celem samym w sobie, stając się naszym „panem”. Wpływ na to mają również zwyczaje rodziców wobec dziecka w kontekście dawania mu pieniędzy i kontroli jego zasobów, „kupowanie” miłości dziecka przez obdarowywanie, postrzeganie przez środowisko, w którym żyjemy pieniędzy jako coś złego lub dobrego, wreszcie krąg kulturowy, w jakim się wychowujemy. Wszystko to razem wpływa na nasze podejście do pieniędzy w życiu dorosłym.

Adrian Furnham, profesor psychologii w University College London, przeprowadził badanie zadając ludziom pytania dotyczące ich zachowań wobec pieniędzy. Z badań wynika nie tylko oczywisty fakt, że jedni z nas mają skłonność do uporczywego gromadzenia pieniędzy, gdy inni w niemal niekontrolowany sposób się ich pozbywają. Z badań wynika również to, że rozrzutni w porównaniu z oszczędnymi byli zdrowsi i szczęśliwsi, a oszczędni bardziej pesymistycznie nastawieni do przyszłości własnej i innych, przez co mniej szczęśliwi i bardziej narażeni na stres.

Ponadto Furnham wyodrębnił pięć postaw wobec pieniędzy, które, choć nie zawsze muszą, to jednak mogą przybierać formę zaburzenia stając się przejawem psychopatologii pieniądza.

Warto przyjrzeć się charakterystykom tych postaw, aby zdiagnozować czy przypadkiem nie poddaliśmy się którejś z nich.

Pierwszą z postaw Furnham nazwał „Skąpiec trzymający gotówkę w skarpecie”. Oznacza to, że osoba taka odczuwa ciągły niepokój przed utratą pieniędzy. Nie ufa bankom, nie ufa innym ludziom, uważa, że tylko ona sama jest w stanie zabezpieczyć i zadbać o swoje pieniądze. Nieustannie boi się o utratę majątku, który ciągle pomnaża, co paradoksalnie wcale nie czyni jej spokojniejszą i szczęśliwszą.

Postawa druga, to „Niepohamowany marnotrawca (rozrzutnik)”. W tym przypadku wydawanie pieniędzy staje się sposobem na poprawienie sobie nastroju. Jest to metoda na redukowanie negatywnych emocji, takich jak: złość, żal, przygnębienie, frustracja, niezadowolenie, smutek itp. W przypadku tej postawy występuje prosta strategia – „jeśli jest ci źle, to idź na zakupy”. Takie zachowanie nie zmienia, ani nie rozwiązuje sytuacji prowokującej negatywne emocje, zmienia jedynie tylko chwilowo nastawienie do niej.

Trzecia postawa została określona przez Furnhama jako „Nabywca władzy”. Kojarzenie pieniędzy z przekonaniem o własnej sile może prowadzić do chęci manipulowania innymi. Człowiek o takiej postawie obsesyjnie dąży do gromadzenia jak największego majątku, ponieważ w ten sposób postrzega drogę do zdobywania władzy i statusu społecznego. Ocenia innych przez pryzmat posiadania i przez ten sam pryzmat nawiązuje lub zrywa kontakty społeczne. „Mieć oznacza być” – to życiowa maksyma „nabywcy władzy”, którego lęk przed utratą siły i władzy wynikających z posiadania pieniędzy jest tak silny, że prowadzić może do nieetycznych i nieakceptowanych społecznie zachowań wobec innych ludzi.

„Poszukiwacz sklepowych okazji” to postawa czwarta, charakteryzująca się wewnętrznym przymusem kupowania tanich rzeczy, nawet jeśli są zupełnie niepotrzebne. Zapewne każdy z nas ma w domu rzeczy niepotrzebne, kupione kiedyś na jakiejś promocji i póki zdarza nam się to incydentalnie, nie ma w tym nic dziwnego. Gdy jednak staje się codziennym nawykiem, może być już formą zaburzenia.

Ostatnia postawa to „Gracz”. To permanentny spekulant, czerpiący radość z wygrywania. Sam proces zdobywania pieniędzy przez spekulacje i granie jest dla niego bardziej fascynujący niż korzystanie ze zdobytych dóbr. Przy takiej postawie zdobywanie pieniędzy staje się celem samym w sobie, a każda kolejna szansa pomnożenia zysków przesłania inne wartości i cele.

Jednak to, czy dane zachowanie jest już zaburzeniem, czy jeszcze po prostu specyficznym sposobem na życie i funkcjonowanie w dużej mierze zależy od tego, w jakim kręgu kulturowym żyjemy, jakie panują w nim normy i wartości, aż wreszcie jak kształtuje się nasza realna sytuacja ekonomiczna i na jakim etapie życia aktualnie jesteśmy. Wszystko to, to kolejne zmienne, które nie muszą wynikać z zaburzeń, lecz z uwarunkowań, w jakich obecnie funkcjonujemy. To właśnie one na dany moment kształtują nasze postawy wobec pieniędzy będące modelem dla naszych dzieci.

Przyjrzyjmy się zatem własnym postawom wobec pieniędzy, może okaże się, że warto coś zweryfikować i zmienić.

Dopóki to my, a nie pieniądz rządzi naszym życiem, dopóty korzystamy z niego jako neutralnego środka wymiany nie ulegając żadnym psychopatologiom z nim związanym.

 

Bibliografia:

  1. R. Milewski, E. Kwiatkowski, Podstawy ekonomii, PWN, Warszawa, 2018
  2. T. Tyszka, Psychologia ekonomiczna, GWP, Gdańsk 2004.

 

Źródło zdjęcia: pexels

Psycholog biznesu, trener, konsultant i wykładowca. Specjalizuje się w obszarach związanych z zarządzaniem, psychologią organizacji, HR i rozwojem osobistym. Prowadzi projekty rozwojowo-doradcze dotyczące określania, budowania i wprowadzania narzędzi strategii personalnych (HR) oraz strategii ...