Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Wyspa z ognia i wody

Geograficznie należy do Afryki, a terytorialnie do Hiszpanii. Powierzchnia wyspy w większości jest utworzona przez lawę wulkaniczną. Często mówi się, że panuje tu wieczna wiosna. A gdzie? Oczywiście na Lanzarote.

Lanzarote należy do archipelagu Wysp Kanaryjskich i jest zaliczana do Makaronezji. Bliżej stąd do Maroka niż do Półwyspu Iberyjskiego. Od lat pozostaje popularnym kierunkiem nie tylko wakacyjnych wypraw. Ze względu na łagodny klimat każda pora jest dobra, aby zobaczyć to niesamowite miejsce.

6 lat piekła

Lanzarote odkrył w 1312 roku Lacelotto Malocello. Aż trudno uwierzyć, że była to wtedy zielona wyspa, obfitująca w różne gatunki fauny i flory. W 1730 roku nastąpiła pierwsza erupcja wulkanu. Kolejne wulkany – a było ich około 300 – wybuchały przez 6 lat, do 1736 roku. Prawie 50 mln³ lawy zmieniło na zawsze krajobraz wyspy i spowodowało, że wielu mieszkańcó1) po prostu z niej uciekło. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1824 roku. Mimo że od tamtego czasu minęło prawie 200 lat, to nadal podłoże wyspy w niektórych miejscach jest gorące. Można się o tym przekonać w Parku Narodowym Timanfaya.

Podróż do wnętrza Ziemi

Park Narodowy Timanfaya (zwany też Górami Ognia) to najpopularniejsze miejsce na Wyspach Kanaryjskich. Co roku odwiedza je nawet milion turystów. I nie ma się czemu dziwić, bo jest to miejsce niezwykłe, magiczne, zachwycające wulkanicznym krajobrazem, przypominające inną planetę.

Symbolem Timanfaya jest diabeł zaprojektowany przez Césara Manrique – naczelnego architekta wyspy, którego podobno zobaczył na jednym ze zboczy wulkanu.

Aby dostać się tu w sezonie, niestety na wjazd samochodem osobowym trzeba czekać w długiej kolejce. Najlepiej też kupić bilety wcześniej przez Internet. Uprzywilejowane są autokary wycieczkowe, które wjeżdżają do Parku poza kolejnością. Timanfaya jest bardzo cenny dla mieszkańców wyspy i dlatego zwiedzanie odbywa się tylko autokarem i nie ma możliwości jego opuszczania. Samochody osobowe również nie wjeżdżają na teren ścisłego Parku.

Widoki, które rozpościerają się z okien autokaru, zapierają dech. Czasami trudno uwierzyć, że jesteśmy na Ziemi. Po prawie 200 latach od ostatniej erupcji zaczyna odradzać się tu życie – pojawiają się pierwsze rośliny i zwierzęta. Teren Parku jest stale badany i obserwowany przez naukowców. Nic dziwnego że UNESCO uznało go w 1993 roku za rezerwat biosfery.

Niesamowite widoki to nie jedyna atrakcja Parku. Pracownicy przygotowali dla zwiedzających pokazy geotermalne: podczas jednego  nich do dołu w ziemi wrzucają suche gałęzie, które od razu zapalają się, podczas innego do szczeliny w ziemi wlewana jest woda, która natychmiast zagotowuje się i wybucha jak gejzer.

W Timanfaya najłatwiej poczuć wulkaniczny charakter wyspy – i to na własnej skórze. Wystarczy usunąć wierzchnią kilkucentymerwarstwę podłoża, aby przekonać się jak gorące są kamienie pod nią; z trudem utrzymuje się je w rękach, bo parzą. Ich temperatura może sięgać 100°C! Na głębokości 10 m wynosi ona już 600°C.

 

 

Jest też coś dla smakoszy. W restauracji El Diabolo można skosztować kurczaka pieczonego na grillu ogrzewanym ciepłem z wnętrza wulkanu. Została ona zaprojektowana przez Césara Manrique. Rozpościera się stąd niesamowity widok na Park.

 

 

Skarby jaskini

Jameos del Agua znajduje się we wnętrzu jednego z najdłuższych wulkanicznych tuneli na świecie, który powstał po erupcji wulkanu de la Corona. Tunel ma ponad 6 km długości i biegnie od krateru wulkanu do oceanu.

Skarbów w jaskini jest kilka: jednym z nich jest naturalne jeziorko zamieszkane przez kilkanaście endemicznych gatunków. W krystalicznie czystej wodzie, oświetlanej jedynie przez nieliczne promienie słoneczne wpadające przez szczelinę w sklepieniu, żyją małe (jednocentymetrowe) białe i ślepe krabiki. Występują tylko w jednym miejscu na Ziemi – właśnie tutaj. I oczywiście są jednym z symboli jaskini.

Kolejne fascynujące miejsce to sala koncertowa na 500 miejsc. Jej wystrój stanowią rośliny, woda i światło. Ma świetną akustykę. Odbywają się tu koncerty i wystawiane są sztuki teatralne.

Za salą czeka kolejna atrakcja – basen. Ale niestety kąpać się w nim może tylko Król Hiszpanii. Zwiedzający mogą podziwiać niesamowity kontrast między czarnymi, poszarpanymi ścianami jaskini a białym, gładkim dnem basenu z błękitną wodą i otaczającą go roślinnością.

 

 

Jameos del Agua znajduje się na obszarze będącym Pomnikiem Przyrody. Oficjalnie została otwarta w 1977 roku, choć działała od 1969 roku. Jest pierwszym Centrum Kultury, Sztuki i Turystyki zaprojektowanym przez Césara Manrique.

Człowiek z wizją i pasją

Najważniejszą osobą związaną z Lanzarote jest César Manrique. Był on malarzem, rzeźbiarzem, architektem i ekologiem. To dzięki niemu wyspa wygląda właśnie tak a nie inaczej, co jest zaskoczeniem dla wielu turystów. Potrafił przekonać władze, że budowa wielkich kompleksów hotelowych i stawianie przydrożnych billboardów reklamowych bezpowrotnie zniszczą unikatową przyrodę wyspy.

Celem jego działalności było zachowanie tradycyjnego budownictwa na wyspie, co oznacza, że próżno tu szukać wysokich budynków. Poza bardzo nielicznymi wyjątkami na Lanzarote obowiązuje niska zabudowa (2-3 kondygnacje), elewacja musi być biała, a okiennice zielone lub brązowe. Według tego wzoru budowane są domy, hotele i budynki użyteczności publicznej. Kiedy podróżuje się po wyspie, taki rodzaj zabudowy może wydawać się nudny i monotonny. Nic podobnego! Domy i hotele doskonale wpisują się krajobraz, nie przytłaczają go, nie dominują nad nim i sprawiają wrażenie spokoju i uporządkowania.

Zasady wyznaczone przez Manrique obowiązują do dziś. W 2000 roku władze Wysp Kanaryjskich postanowiły ratować środowisko Lanzarote i ograniczyły rozwój masowej turystyki, stawiając na luksusową. Ich postanowienia były na tyle stanowcze, że Sąd Najwyższy Wysp anulował 22 zezwolenia na budowę obiektów turystycznych wydane przez dwie gminy i nakazał zburzenie budynków.

Dzieła Cesara Manrique można spotkać na Lanzarote na każdym kroku. Należą do nich słynne ruchome rzeźby, które można spotkać na rondach, w punktach widokowych, w miejscach atrakcyjnych turystycznie.

Zaprojektował między innymi Jardin de Cactus – ogród kaktusów. Mieści się on w kraterze wygasłego wulkanu. Można podziwiać tu około 10 000 gatunków roślin, głównie kaktusów. Znajduje się tu także mała kawiarnia zaprojektowana przez artystę, w której wypicie kawy staje się chwilą obcowania z wysoką sztuką i naturalnym pięknem.

 

 

Za swoją działalność Manrique był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany. W 1986 roku otrzymał nagrodę „Europa Nostra” przyznawaną przez Parlament Europejski.

Cesar Manrique zginął w wypadku samochodowym w 1992 roku. Dla uczczenia jego pamięci i kontynuowania dzieła powołano fundację jego imienia.

Dary natury: winogrona i aloes

Lanzarote słynie też z ciekawych win i aloesu.

Winnice na wyspie nie wyglądają jak te we Włoszech czy Hiszpanii. Winorośl sadzi się w zagłębieniach w ziemi na warstwie wulkanicznego żwirku, który w gorącym klimacie utrzymuje wilgoć. Roślinę otacza się półkolistym murkiem, aby osłonić ją od wiatru. Widok jest niesamowity. W pierwszej chwili trudno poznać, że to właśnie winnica.

Na degustację warto zatrzymać się w winiarni. Na wyspie ich nie brakuje. Każda oferuje wyjątkowe wina: białe, czerwone, różowe…

Jedną z popularniejszych roślin na Lanzarote jest aloes – roślina o właściwościach regeneracyjnych i leczniczych. Spośród kilkudziesięciu gatunków tylko kilka ma właściwości lecznicze. Na wyspie aloes uprawia się metodami tradycyjnymi, ręcznie się go pielęgnuje i zbiera. Produkcja nie jest masowa. Produkty z tych upraw dostępne są w sklepikach Aloe Plus Lanzarote na całej wyspie. W ofercie są soki, kremy, żele, mydła. Osoby preferujące kosmetyki naturalne będą w pełni zadowolone.

Lanzarote nikogo nie pozostawia obojętnym. Każdy znajdzie tu coś dla siebie: niepowtarzalną przyrodę, dzieła sztuki, doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych. Jest też jednym z ostatnich miejsc na Ziemi, gdzie życie w zgodzie z naturą jest wielką wartością.

 

Źródło zdjęć: zdjęcia autora

Freelancerka realizująca projekty kulturalne i związane z przemysłami kultury, prowadząca działania PR dla marek selektywnych oraz organizująca eventy. Absolwentka Filologii Polskiej na UW (specjalizacja animacja kultury) oraz Podyplomowego Studium Menedżerów Kultury w Szkole Głównej Handlowej ...