Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Ten projekt może uratować miejsca pracy w Polsce

Unijne cięcia w obszarze polityki spójności prognozowane w budżecie obejmującym lata 2021-2027 mogą przełożyć się na znaczny wzrost bezrobocia w Polsce. Jeśli jednak powiedzie się największa powojenna rządowa inwestycja infrastrukturalna, straty nad Wisłą nie będą aż tak dotkliwe.

 

 

W ostatnich latach realizacja polityki spójności dzięki m.in. unijnym funduszom stała się gwarancją obniżania się poziomu bezrobocia. Choć Polska wciąż ma do nadrobienia względem lepiej rozwiniętych państw Wspólnoty ogromny dystans to zmniejszenie funduszy o proponowane przez Komisję Europejską 19,5 mld euro wydaje się więcej niż prawdopodobne. Tym bardziej, że torpedowanie złego dla Polski nowego budżetu UE może skończyć się tzw. prowizorium budżetowym, a to oznacza wstrzymanie wielu inwestycji, bez gwarancji osiągnięcia sukcesu. Tymczasem polityka spójności oznacza w znacznej mierze inwestycje w infrastrukturę, która wymaga wysokiego poziomu zatrudnienia, w ostatnich latach przewyższającego możliwości wewnętrzne i generującego miejsca pracy dla przybyszy m.in. z Ukrainy. Nie trudno sobie wyobrazić, co stanie się, gdy zabraknie środków na zatrudnienie setek tysięcy pracowników z Polski i ze Wschodu. Ci ostatni raczej nie będą chcieli wrócić na Ukrainę, gdzie wciąż nie ma szans na pokój. Część z nich może zyskać jednak pewne uprawnienia socjalne, a te już dziś stanowią znaczne obciążenie budżetu. Aby ratować sytuację, rząd może ogłosić własne inwestycje. I tak się dzieje. Wydaje się, że „Mosty dla Regionów” to działanie wyprzedzające wobec spodziewanych problemów związanych ze zmniejszeniem unijnych środków. Oczkiem w głowie obecnej władzy wydaje się być jednak Centralny Port Komunikacyjny z ogromnym lotniskiem jako głównym komponentem inwestycji, dorównujący rozmachowi jedynie przedwojennemu Centralnemu Okręgowi Przemysłowemu. Całkowity koszt projektu szacowany jest wstępnie na 35 mld zł, jednak biorąc pod uwagę problemy inwestycji za miedzą, czyli lotnisko Berlin-Brandenburg (BER) im. Willy’ego Brandta, koszty mogą okazać się znacznie wyższe. Co gorsze polski pomysł wydaje się nie mieć wsparcia unijnych urzędników, co może oznaczać problemy z pozyskaniem nawet tych funduszy, które zostaną przydzielone w ramach kolejnego budżetu UE. Być może jednak gra warta jest świeczki. Brak inwestycji w CPK oznaczać będzie niemal pewny wzrost bezrobocia, a co za tym idzie zmniejszenie popytu wewnętrznego, dzięki któremu Polska obecnie trzyma się w górnych statystykach ekonomicznych europejskich państw na dorobku. Dodatkowo, przypieczętuje pozycję Polski jako państwa z obszaru półperyferiów, niemającego szans awansu do gospodarczego centrum świata.

 

Źródło zdjęć: pexels.com

Dziennikarz z kilkunastoletnim doświadczeniem, publicysta, konferansjer, redaktor, członek i uczestnik konferencji biznesowych, m.in. European Journalism Centre, przy Komisji Europejskiej. Od 2016 roku ekspert gospodarczy i ds. międzynarodowych think tanku Forum Inicjatyw ...