Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Prawo planowania

Któż z nas nie korzysta z planerów, kalendarzy, notesów, notatek, przypominajek wszelkiego rodzaju? Prawie każdy człowiek pracujący nad swoim rozwojem ma jakiś plan, który w miarę konsekwentnie realizuje, licząc na to, że gdzieś na końcu czeka na niego wielka nagroda za ciężki trud.

 

Okazuje się, że praca artystyczna, pospolicie kojarzona z wolnością, swobodą, brakiem barier też podlega prawu planowania. Wizja ostatecznego celu wyznacza drogę nawet artyście. Koncepcja małych kroków pozwala każdego dnia wziąć pędzel lub inne narzędzie do ręki i postawić jedną kreskę lub kropkę więcej, zbliżającą do absolutu. Dzięki dyscyplinie artysta ciężko pracuje nad dziełem swojego życia. Pracuje, bo twórczość to ciężka orka, obarczona wieloma wyrzeczeniami, głodem i chłodem.

 

Pogłębiając wiedzę na temat procesu twórczego, dostrzegamy znaczenie każdego nawet najmniejszego kroku od poszukiwania inspiracji, przez działanie, w trakcie którego wizja zaczyna przybierać wizualny kształt, do obwieszczenia światu: oto ja zrobiłem/zrobiłam to. Co Wy na to? Czasem w tym miejscu artystę dopada największy ból istnienia, ale w końcu skoro zrobił, to pokazuje.

 

 

Niestety, nie zawsze zostaje doceniony. Nie mówiąc już o bonifikatach finansowych. Czasem uznanie ogranicza się do kilku lajków, bez finansowego wsparcia. Lecz zawsze zostaje cel zawieszony na horyzoncie, niczym latająca brzęcząca mucha, która nie chce się odczepić. Toteż artysta wstaje kolejnego dnia z nadzieją, że następne dzieło, będzie tym wyjątkowym, które powali publikę na kolana.

 

I przychodzi taki dzień, kiedy sen artysty zaczyna przybierać karykaturalne kształty, być tak abstrakcyjny, że nawet sam autor snu nie widzi szans jego powodzenia. Zaczyna marzyć o zboczeniu z obranej drogi lub zatrzymaniu się w przyjemnej oazie rzeczywistości.

I tu z wybawieniem z opresji dyscypliny nadjeżdża cudowne pojęcie „sympatycznego minimum” ukute przez Magdalenę Olkównę na początku tego roku podczas Kursu Zawód Artystka, organizowanego przez koncept Future Simple. To wspaniałe określenie stanu, kiedy robimy coś od siebie dla świata na takim poziomie, że czujemy się w miarę spełnieni, a nie przepracowani. Kiedy mamy jeszcze czas dla siebie i siłę na odpoczynek. Uczucie wolności, które domeną artystów jest, a może przynależeć do każdego z nas, bez względu na to, czym się zajmujemy.

 

Źródło zdjęć: zdjęcia autora

Z wykształcenia artysta, z zamiłowania też. Kształciła się również w dziedzinie reklamy i marketingu. Zawodowo dyrektor kreatywna w polskiej firmie. Poza malarstwem i rysunkiem zajmuje się kreacją wizerunku przez typowe i bardziej alternatywne formy reklamy, a także działaniami CSR z dziedziny ...