Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Pij wodę na zdrowie!

Nawodniony organizm wygląda lepiej i zdrowiej, funkcjonuje efektywnie, oczyszcza się skutecznie oraz dba o właściwą elastyczność poszczególnych tkanek. Elastyczność zapewnia wytrzymałość na kontuzje. Woda stanowi 60 procent naszego ciała i jest niezbędna dla prawidłowych przemian i procesów metabolicznych.

 

Dorosły, zdrowy człowiek potrzebuje około 3-4 litrów wody dziennie. Jest to oczywiście średnia statystyczna, a jak wiemy kiedy jedną nogą stoimy w ognisku, a drugą w lodowatej wodzie, to statystycznie jest nam w sam raz. Znaczy to, że odchylenia od tej ilości są wręcz regułą i należy odnosić się do osobniczych zachowań dietetyczno-lifestajlowych przy uwzględnieniu złotej zasady, że żadna drastyczna zmiana nie jest dobra, efekty natomiast przynoszą małe kroki.

 

Oprócz danych ogólnych – uśrednionych i odniesień do wymienionych już czynników należy wziąć pod uwagę dodatkowy czynnik, jakim jest usystematyzowany (lub nie) wysiłek fizyczny. Im ciało mniej przywykłe do intensywniejszego ruchu, tym większym zaskoczeniem dla niego będzie trening. Można też zakładać, że zwiększy się potliwość, a razem z potem ucieka z nas woda, sód, potas, wapń i magnez. Rozpoczynając przygodę treningową, należy pamiętać o tym, że trening to dla ciała nowa sytuacja i należy je nawodnić nieco bardziej przed wysiłkiem, trochę w trakcie oraz po ćwiczeniach; a oprócz kilku godzin po treningu również następnego dnia, aby uniknąć niekontrolowanych skurczy mięśni oraz by przyspieszyć regenerację i powrót do homeostazy, czyli stanu wewnętrznej równowagi biochemicznej.

 

Zadacie pytanie: ale ile to jest trochę? Słuszne pytanie! Na które najskuteczniej odpowiemy sobie sami albo raczej odpowie nasze pragnienie. Należy słuchać sygnałów naszego ciała i nie przeginać w żadną stronę. Im trenujemy ciężej i ciężej, tym wskaźnik pragnienia potrzebuje wsparcia w postaci dodatkowych danych – waga przed i po wysiłku powinna być podobna, ponieważ różnica (zakładając, że ważymy się bez mokrego ubrania) to ilość wody, jaką utraciliśmy w wyniku wysiłku.

 

 

Stan naszego nawodnienia dobrze obrazuje wygląd moczu, który powinien mieć jasnożółty kolor i być klarowny. Zbyt intensywny zapach, a przy okazji często ciemny kolor wskazuje na pewien stan odwodnienia.

Teraz kilka, niestety, mało przyjemnych efektów, które ułatwią stwierdzenie, czy jest się odwodnionym. Ciekawe, że tylko kilka tych objawów występujących razem pomaga zdiagnozować wiele trudnych i powszechnych chorób cywilizacyjnych. Jestem ciekawy jak często lekarz pyta pacjenta o ilość wypijanej wody…

 

Objawy odwodnienia organizmu mogą się przejawiać przez:

  1. zapadnięte oczy,
  2. ból głowy lub zawroty głowy,
  3. suchość skóry,
  4. suchość oczu – przekrwione i suche,
  5. poczucie silnego pragnienia,
  6. zastałe ciało, stawy, bolesność ciała,
  7. silne zakwasy po niezbyt ciężkim treningu (jak na ciebie),
  8. długotrwałe infekcje i choroby,
  9. zmęczenie i zniechęcenie do wszelkiej aktywności,
  10. bulgotanie w brzuchu jak w przypadku głodu,
  11. zaparcia i rzadkie wizyty w toalecie (mocz: 6-7 razy na dobę; stolec: od 3 razy dziennie do 3 na tydzień – to zdrowa norma); zatem tłumaczenie, że nie pije, bo sikam, jest naprawdę nie na miejscu,
  12. zwiększenie łaknienia na słodycze – to ciekawe, że kiedy organizm ma zbyt mało wody do wytworzenia z własnych źródeł glukozy, wówczas szepcze nam: zjedz coś najsłodszego,
  13. podwyższone tętno,
  14. utrudniona koncentracja i irytacja,
  15. nieprzyjemny zapach z ust,
  16. kac! vegas.

Objawy od 1 do 15 wyleczysz wodą! Ostatni wyleczy również umiar.

 

W przywróceniu równowagi w ciele przy mniej lub bardziej kryzysowym odwodnieniu pomogą najlepiej specjalnie dedykowane mikstury. Te ogólnodostępne, czyli izotoniki w formie suplementów, dość sprawnie i szybko pozwolą naw wyrównać zakłócony bilans elektrolitowy. Mieszanka wody z dodatkiem soli, miodu i na przykład cytryny również świetnie spełni swoją funkcję, ale proporcje trzeba opracować samemu (zaleca się od szczypty do pół łyżeczki soli himalajskiej na szklankę wody).

Jeśli wahacie się, który suplement wybrać, to polecam prześledzić fora „starych wyjadaczy” napojów izotonicznych, czyli między innymi długodystansowych biegaczy.

 

Choć można wypić zbyt dużo wody, to dzieje się to rzadko. Przewodnienie hipotoniczne łączy się z niebezpiecznym spadkiem ilości sodu we krwi i najczęściej przydarza się maratończykom lub osobom narażonym na duży, długotrwały wysiłek, kiedy spożycie wody zaczyna stymulować wypłukiwanie sodu, komórki pęcznieją, aby przywrócić równowagę ,a ciśnienie krwi niebezpiecznie wzrasta. Najbardziej narażone są komórki mózgowe, gdyż umieszczone w twardej czaszce nie mają się gdzie podziać, co w efekcie może spowodować uszkodzenie mózgu, śpiączkę lub śmierć.

 

Nadużywanie alkoholu i pice dużej ilości kawy zabiera nam z organizmu duże ilości wody, a alkohol pozostawia po sobie ślad, który należy regularnie oczyszczać wodą.

Nasze zapotrzebowanie na wodę zwiększy się również, oprócz czasu treningu, podczas gorączki, diety bogatej w błonnik, upalnej pogody lub gwałtownej utraty płynów jak na przykład w przypadku grypy żołądkowej (wymioty i biegunka). Wiem, ostatnio miałem; to jest niewątpliwie utrata szybka i obfita…

 

 

Starajmy się stosować do picia najbardziej neutralną wodę – wodę źródlaną. Wszelkie inne mineralne wody pozostawmy jako uzupełnienie. Wody mineralne mogą niepotrzebnie obciążać organizm przez ich nasycenie składnikami mineralnymi. Jako dodatek prozdrowotny szklanka mineralnej tak, ale jako regularne źródło wody – nie!

Ilości wody spożywanej jednorazowo nie powinny być zbyt duże. Lepiej dbać o nawodnienie często, a w mniejszych ilościach, mając na uwadze, ile już wypiliśmy i ile powinniśmy wypiś, aby czuć się dobrze.

 

Jeśli pijecie napoje inne niż woda, to wszelkie gazowane starajcie się ograniczać. Nawet te bezcukrowe, słodzone słodzikiem potrafią nieźle namieszać w naszym metabolizmie, nie na zdrowie. Co gorsza efekty długotrwałego stosowania substancji słodzących bezcukrowych nadal są owiane tajemnicą. I będą, bo to taki rynek. Lepiej raz na jakiś czas wypić szklankę zwykłej słodkiej coli niż codziennie ją popijać, utwierdzając się w przekonaniu, że to ta niby zdrowsza, mniej tucząca, bezcukrowa.

Kawa jest super – tak uważam, jestem kawiarzem. Jednak pita przed treningiem powinna być poparta zwiększonym przyjęciem wody lub nawet napoju izotonicznego. Po treningu również taką procedurę bym zalecał. Jednak robienie tradycji z kawy przed treningiem to nie najlepszy pomysł, czyli czasem super, ale ciągle to bez sensu. Kawiszcze zakwasza nam organizm, więc dla zniwelowania skutków szklanka wody z sokiem z cytryny byłaby niezłym pomysłem – bo jeśli nie wiecie tego jeszcze, to powiadam, że kwaśna cytryna organizm odkwasza.

 

Znakomitą alternatywą dla wody są przeróżne napary ziołowe (mowa tutaj o standardowych ziołach do picia, ogólnodostępnych). Mam na myśli wszelkie propozycje od herbaty zielonej począwszy. Unikajmy herbat w torebkach. Są to produkty standaryzowane, które nie wyglądają jak liście, ale jak proszek i mają smakować od razu.

Wybierajmy napary do przygotowania, opierające się na wysuszonych liściach, których miejsce pochodzenia nie mieści się gdzieś w okolicy Czernobyla. Wysuszone rośliny zazwyczaj nie mają jaskrawych kolorów, co bywa dobrym wyznacznikiem. Pite schłodzone, choć w parze z goździkami, imbirem, limonką, delikatnie przyprawione miodem potrafią być bardzo smaczne i funkcjonalne. Ale o funkcjonalnych napojach kiedy indziej.

Pijmy na zdrowie!

 

Źródło zdjęć: pexels

Trener personalny i instruktor z 18-letnim doświadczeniem. Zwolennik treningu zrównoważonego oraz twórca systemu treningowego SFiTS. Zrealizował wiele autorskich zajęć, które cieszyły się dużym powodzeniem i uznaniem. Czujny obserwator i entuzjasta branży fitness. Od 10 lat związany z ...