Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Motywacja latem

Odkąd zrobiło się ciepło, szukałam motywacji do pracy twórczej. Pojawiły się nowe zajęcia: jazda na rowerze, bieganie, grille i inne przyjemności związane z ładną pogodą. Nawet wylegiwanie się i nicnierobienie stanowiło dobrą alternatywę dla stania przy sztaludze, machania pędzlem i jeszcze wymyślania co przedstawić! Praca twórcza wydawała się taka trudna, skomplikowana i wymagająca poświęcenia. Wygrywało nawet czytanie książek, zabawa z dziećmi. Niektórzy może stwierdzą, czyli nic złego, wszystko w porządku. I byłoby dobrze, gdyby nie świadomość potrzeby tworzenia. Tworzenia czyli powodowania powstawanie czegoś.

No właśnie, powoływanie do życia nowych tworów bez względu na dziedzinę jest uzależniające. Pomijając świat sztuki, biznesmeni uwielbiają tworzyć nowe inwestycje, naukowcy wysnuwać nowe teorie, psychologowie opracowywać nowe metody pracy z psychiką ludzką. Całkiem naturalne wydaje się, że artyści mają potrzebę tworzenia kolejnych dzieł. Ale nawet najbardziej zacietrzewieni mocarze czasem potrzebują bodźca, który pozwoli przejść im ze stanu biernego w czynny.
Szczytem lenistwa w moim przypadku był zakup leżaka na taras. Zaraz po dokonaniu internetowej transakcji wyobraziłam sobie siebie w pozycji półleżącej w cieniu drzew z książką. A zaledwie kilka minut później już miałam wizję jak stoję przy sztaludze na tarasie, próbując oddać wrażenie dusznego dnia… Nie czekając na większą inspirację, wyciągnęłam wszystkie sprzęty malarskie i zaczęłam malować. Podążyłam za swoją wyobraźnią. Zaczęłam tworzyć. A to dało mi motywację do rozpoczęcia pracy nad tym tekstem.

Na jednym podejściu oczywiście nie mogło się skończyć. Zarówno obraz jak i artykuł pozostały tylko rozpoczęte. Ale dziecko, które się narodziło samo, płaczem upomina się o jedzenie, tak więc kontynuacja musiała nastąpić. Na obraz naniosłam kolejne warstwy dusznego powietrza, a w artykule pojawiły się następne akapity.

Praca nad każdym projektem, kiedy jest w fazie realizacji, stwarza wiele możliwości rozwoju, pozwala na modyfikacje. Powstają nowe koncepcje, udoskonalamy poszczególne elementy, tak aby na końcu powstał produkt przynajmniej zbliżony do ideału. Choć każdy ma nadzieję, że powstanie perfekcyjne dzieło. Artysta podczas każdej pracy twórczej chce pokonać samego siebie, zrobić twór lepszy od poprzedniego, być może ten najważniejszy w jego życiu, który zdobędzie dla niego uznanie. Ale efekty bywają różne. I ta świadomość, jak czarny cień rzuca się na umysł człowieka zanurzonego w procesie tworzenia, przesłania cel pracy nad tworem, zaburza rytm, przerywa wizję, często prowadząc do zaprzestania pracy artysty.
Nasuwa się pytanie: dlaczego tak się dzieje? Czy osoba obdarzona talentem powinna w ogóle w siebie wątpić? Czy samo tworzenie nie jest wystarczającą nagrodą dla twórcy?

Otóż nie. Artysta jak każdy człowiek musi czuć się potrzebny. Mało kto może poświęcić całe życie na robienie czegoś tylko dla siebie. Wyłączając psychopatów, większość artystów potrzebuje, aby jego sztuka przyczyniała się społeczeństwu. Dlatego tak ważne jest wystawiennictwo i możliwość prezentowania swojej twórczości. To nie jest próżność. Artyście nie są potrzebne pochwały, ale oddziaływanie jego prac i wywołanie dialogu. Nawet jeśli będzie on dotyczył tylko środków formalnych. Dlatego zdarza się nam zadawać pytanie: co o tym myślisz? I nie chodzi o zgadywanie intencji autora, ale o prawdziwe wrażenie, jakie wywołuje twór. Ta reakcja jest najistotniejsza w całym procesie twórczym. Z tego powodu artysta swoje twory zgłasza na konkursy i wystawy, publikuje w Internecie we wszystkich dostępnych kanałach. Praca twórcza jednak nie jest taka zła…

 

 

Okazuje się, że można łączyć przyjemne z pożytecznym, a tym samym odpoczynek z pracą. Ten artykuł piszę na tarasie na nowym leżaku zakupionym w celu odpoczynku. Tym samym wcale nie czuję, że pracuję w niedzielne popołudnie.
Dla każdego z nas ważny jest komfort pracy. Dla twórców także. Czasy przymierających głodem artystów to już historia. Nadeszły czasy, kiedy każdy z nas musi być swoim marketingowcem, dbać o wizerunek w mediach, wrzucać nowe posty na media społecznościowe. Przez co ma mniej czasu na realne tworzenie, uczestnictwo w głębokich dyskusjach na ważne społecznie tematy, ale… żyjemy w szybkich czasach, nasza sztuka musi być szybka, a przekaz i forma krótka. Dlatego tym akcentem zakończę to wynurzenie.

 

Źródło zdjęć: zdjęcia autorki

Z wykształcenia artysta, z zamiłowania też. Kształciła się również w dziedzinie reklamy i marketingu. Zawodowo dyrektor kreatywna w polskiej firmie. Poza malarstwem i rysunkiem zajmuje się kreacją wizerunku przez typowe i bardziej alternatywne formy reklamy, a także działaniami CSR z dziedziny ...