Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Dlaczego warto korzystać z masażu?

Przez całe życie unikałam masażu. Dopuszczenie kogoś, kto nie jest mi bardzo bliski, do strefy intymnej i pozwolenie na dotyk – poza sytuacją powitania czy wizyty lekarskiej – to dla mnie problem. I wiem, że nie jestem w tym odosobniona. Strefa intymna to odległość około 30 cm od naszego ciała. Przekraczana jest najczęściej w dwóch sytuacjach: właśnie intymnej, kiedy na przykład dziecko czy mąż chce nas pocałować albo przytulić, lub w momencie agresji, ataku. Kiedy więc wyeliminujemy pierwszą okoliczność, pozostaje sytuacja zagrożenia, w której nie tylko nie czujemy się komfortowo, ale i niebezpiecznie.

 

 

Nie sądziłam, że tę barierę można w jakiś sposób pokonać. Okazuje się, że jak zwykle – metodą małych kroków i minimalnych zmian – można wiele osiągnąć i wiele we własnym życiu zmienić. Na moim pierwszym etapie przełamywania tych właśnie barier był masaż dłoni. Kiedy przekonałam się, że powoduje tylko uczucie rozluźnienia i relaksu, po jakimś czasie (przy drugiej wizycie) pozwoliłam sobie na dotyk i masaż moich stóp.

W tej chwili nie mam już problemu z masażem niemal całego ciała, ale żeby do tego doszło, musiały zaistnieć pewne uwarunkowania. Po pierwsze, potrzebowałam czasu, a więc cierpliwości ze strony masażystki. Po drugie, ważna była dla mnie rozmowa, konsultacja w sprawie moich oczekiwań dotycząca takich drobiazgów, jak zapach świec, muzyka – jej rodzaj i natężenie, nachylenie oparcia łóżka itp. Ważne także było wypytanie o ewentualne uczulenia na olejki i wrażliwość na ból, które do błahych już nie należą. W przypadku masażu całego ciała najistotniejsze jednak są najwyższe standardy higieny i dyskrecja, absolutna wygoda i możliwość okrycia się.

 

 

Kiedy zadzwoniłam do Salonu Mia Bella w Warszawie, żeby się umówić zarówno na masaż, jak i na koloryzację włosów, pani Sylwia, odebrawszy telefon, od razu wiedziała, jakie zabiegi miałam wcześniej i które kosmetyki były użyte. Wszystko skrupulatnie i profesjonalnie zostało zanotowane. Przybyłam na umówioną wizytę punktualnie, czego zresztą można się było po mnie spodziewać. Jeśli ktoś uczy savoir-vivre’u, to raczej postępuje też zgodnie z jego zasadami. Obie panie, zarówno stylistka włosów, jak i masażystka, już czekały. Wcale obie nie musiały, ponieważ na godzinę 11.00 miałam umówioną koloryzację, a dopiero na 13.00 masaż. Jednak panie podeszły holistycznie i zdroworozsądkowo do mojej osoby. Stwierdziły, że jeśli będę miała masaż już po koloryzacji i ułożeniu włosów, fryzura nie będzie wyglądała świeżo, więc zaproponowały mi zmianę kolejności, oczywiście do mojej decyzji.

 

Źródło zdjęcia: pexels

 

Wizyta po części wyglądała jak w salonie kosmetycznym, a po części jak w dobrej kawiarni, ponieważ zaraz po moim wejściu zaproponowano mi coś do picia, a wybór był niemały. Serwowana kawa jest najwyższej jakości. I w dodatku z uśmiechem.

 

 

Jednego tylko żałuję, że nie pozwoliłam sobie na tak miłe doświadczenia przez tyle lat swojego życia… A może i dobrze się stało? Bo kto wie, czy w innym miejscu i w innych rękach poczułabym się też tak spokojnie i bezpiecznie jak w Salonie Mia Bella.

Dziękuję za to doświadczenie.

 

Źródło zdjęć: Salon Mia Bella, z wyjątkiem zdjęcia oznaczonego ze źródła pexels

Mentorka w Projekcie Lady, wykładowca i trener; założycielka firmy szkoleniowej The Protocol School of Poland. Wiedzę z dziedziny międzynarodowego protokołu i etykiety biznesu oraz wystąpień publicznych zdobywała w The Protocol School of Washington w Waszyngtonie pod okiem największych ...