Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Czy sztuczna inteligencja odbierze nam pracę? Mam nadzieję, że tak

XXI wiek to złota era robotyki, automatyzacji procesów, sztucznie budowanej i uczącej się inteligencji, zdalnego zarządzania, masowego przetwarzania danych, narzędzi optymalizujących pracę jeszcze bardziej, jeszcze szybciej i jeszcze sprawniej niż kiedykolwiek mogłaby tego dokonać jednostka ludzka.

O ile nowoczesne technologie ułatwiają nam pracę i czynią ją mniej monotonną, żmudną, powtarzalną, o tyle ryzyko wykluczenia spowodowane automatyzacją budzi strach, że przyjdzie taki dzień, że zostaniemy bez pracy, że technologia będzie tańsza niż człowiek na stanowisku pracy.
I skąd ten strach, skoro panujemy nad technologią?

Już dzisiaj w niektórych prostych procesach koszty zastosowania technologii wykonującej identyczną pracę jak człowiek będą 3-, 4-krotnie niższe, mało tego – nie tylko taniej, dochodzi do tego jednoczesne zwiększeniu mocy przerobowej o 5-10 razy.
Jaka więc przyszłość czeka pracowników, których już dzisiaj na skali porównania efektywności do maszyn przegrywają jakieś 20 do 1? To nie są zagrożenia – to informacja, którą powinniśmy umieć mądrze przekuć w sukces dla korzyści każdego, zarówno przedsiębiorstw, jak i pracowników.

 

Projektowanie technologii

 

Jako architekt procesów biznesowych dzięki wykorzystaniu metodyki AI potrafię w taki sposób zaprojektować technologię, aby przy wykorzystaniu czynnika ludzkiego mogła ona nie tylko uczyć się powielania własnej sprawności, ale również by zapamiętywała te czynności i zmienne, którymi człowiek posługuje się wielokrotnie i powtarzalnie, na przykład gesty, ruchy, dźwięki, głos i siłę.

Kierunek tego projektowania nie musi oznaczać, że po okresie uczenia się technologia przejmie wszelkie obowiązki pracownika, po czym stanie się on zbędnym elementem w procesie, ale może ono stwarzać szansę, że technologia będzie zastępowała człowieka w metodzie odpłatnego korzystania z jego umiejętności, których technologia sama nie wymyśli (brak jej kreatywności). Kreatywność zawsze była w cenie. Od pokoleń światłe umysły i szaleni wynalazcy popychają codzienność do przodu, by dawać ludzkości coraz to lepsze wynalazki, ułatwiające życie.

 

 

Science fiction, czy rzeczywistość

 

I oto na światło dzienne wychodzi tzw. odwrotność w wykorzystaniu licencji i praw autorskich, które zostają zaczerpnięte przez technologię od człowieka, a człowiek otrzymuje za to wynagrodzenie.

Brzmi pięknie, prawda? To już nie jest science fiction, to realna możliwość wykorzystania i zaprojektowania inteligentnych narzędzi w taki sposób, aby odebrały nam pracę i jednocześnie pozwoliły nam czerpać korzyści z tego, że ją za nas wykonują. Wyobraź sobie więc maszynę, która pracuje na twojej licencji, na licencji twojego pracownika, na jakiejkolwiek umiejętności, którą można ją zaprogramować – i to jest niesamowita wartość, że żyjemy w czasach, w których mamy możliwości i wiedzę, aby budować technologie, które odbiorą nam pracę, jednocześnie ją dając.

Czyż nie takiego kierunku oczekuje cały rynek? By wszyscy spędzali więcej czasu z rodziną, by pracować mniej, ale efektywniej, by nareszcie móc podróżować po całym świecie i wybierać się na emerytury, podczas których nasze licencje (androidy) będą ciągle na nas pracowały. To jest przyszłość AI. Przepraszam, to jest dzisiaj.

 

Głos ma technologia

 

Takie technologie, nawet jeżeli wydaje się to zupełnie niemożliwe i nierealne, są już teraz przedmiotem zaawansowanych badań i testów, które realizujemy pod marką Invocall. Rozpoczęliśmy naszą działalność od weryfikowania, mierzenia, udoskonalania i badania bardzo istotnej umiejętności człowieka, jaką posługują się wszystkie firmy na świecie – od głosu.
Nie od dzisiaj wiadomo, że głos to indywidualna i niepowtarzalna cecha każdego człowieka, wobec tego głosem możemy handlować lub też udostępniać go na zasadach licencyjnych. Również Krystyna Czubówna nie opowiadałaby o zwierzętach i pięknie naszej przyrody zupełnie charytatywnie przez tyle lat – również otrzymuje za to wynagrodzenie.

Jeśli wypowiadamy około 10-30 tysięcy słów przez rok pracy będzie to liczba około 3-5 milionów, a z takiej ilości danych można stworzyć setki tysięcy dialogów, którymi można będzie się posługiwać w przyszłości – już bez konieczności ich powtarzania. W końcu ile razy dziennie chciałoby się powtarzać: „Dzień dobry, z tej strony Ania Kowalska, dzwonię z firmy…” – właściciel głosu może nim dysponować, a więc dlaczego nie może na nim komercyjnie zarabiać? Jak? O tym więcej – już niebawem.

 

Autor artykułu: Szymon Surma

 

Źródło zdjęć: Gazeta Małych i Średnich Przedsiębiorstw

Gazeta Małych i Średnich Przedsiębiorstw Gazeta MSP jest miesięcznikiem ekonomicznym skierowanym do właścicieli oraz osób zarządzających firmami z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Gazeta dostępna jest na rynku od 17 lat. Misją Gazety MSP jest dostarczanie przedsiębiorcom oraz osobom ...