Your browser is not supported for the Live Clock Timer, please visit the Support Center for support.
Do góry

Agnieszka Metko – artystka totalna

Agnieszka Metko – kobieta nie tylko utalentowana i odnajdująca się na wielu różnych płaszczyznach twórczości artystycznej, ale również osoba skromna, ciepła i rodzinna. Malarka, pisarka, poetka, wokalistka. Wraz z muzykiem i kompozytorem Wiktorem Metko tworzą wspaniale uzupełniający się twórczy duet. Ukazują sztukę w nieskończonej różnorodności form, kontynuując wielką podróż po marzenia w artystycznym świecie chaosu i dysharmonii. Oboje zauważani i doceniani w środowisku i kręgach kulturalnych rozwijają skrzydła. Ostatnim świetnym projektem, jaki realizują, jest zbiór wierszy autorstwa Agnieszki czytanych przez znakomitych polskich aktorów. Ogromnym uznaniem i zainteresowaniem cieszy się również imponująca i wyrazista w swym przesłaniu kolekcja Nieskończoności skrzydeł. To niebanalne i niepowtarzalne dzieła, stworzone z rozmaitych materiałów na płaskorzeźbach w kształcie skrzydeł, w których ukryte są wizje twórcy nadające dziełom głębi treści i ukazujące ich znaczenie w życiu każdego człowieka. Skrzydła widziane oczami Agnieszki Metko mają wiele do powiedzenia, dlatego warto odwiedzić wystawę i odnaleźć swoje własne przesłanie.

 

Aldona Rogulska: Wernisaż skrzydeł, skąd pomysł i inspiracja?

Wiktor Metko: Kilka lat temu nagrywaliśmy teledysk do naszego utworu zatytułowanego Wings. Agnieszka zapytała mnie: „A może stworzyć skrzydła, które moglibyśmy ubrać, pomalować, okuć, niech przemówią, żeby każde z nich miało własną ścieżkę dźwiękową? To byłby prawdziwy odlot!”. I tak zaczyna się Nieskończoność skrzydeł Agnieszki Metko, przy współpracy mojej oraz Waldka Borowskiego, który do pierwszej serii zaprojektował dla nas kształt skrzydeł. Przez nasze głowy przepływają różne nieoczekiwane pomysły z różnych dziedzin, które potem się materializują. A te najlepsze wpadają znienacka, w najmniej spodziewanej chwili.

Agnieszka Metko: Projektów jest tak wiele, że niektóre się na siebie nakładają i jak puzzle tworzą większą całość. Do skrzydeł dołączyliśmy odgłosy natury, nasze utwory i wiersze jako ścieżki dźwiękowe obrazujące indywidualny charakter każdej pary. Odwiedzający wystawę mogą zabrać ze sobą do domu kawałek ekspozycji, miłe wspomnienie, które można wysłuchać we własnym zaciszu. Jedne ze skrzydeł są własnością Jacka White’a i były elementem scenicznym podczas zeszłorocznego koncertu artysty na warszawskim Torwarze. To było niezapomniane przeżycie, gdy dwie formy sztuki spotkały się na scenie i tak niesamowicie splatały ze sobą: bomba muzyczna i forma przestrzenna. \

Wiktor Metko: Jack White zrobił nam niesamowitą niespodziankę umieszczając skrzydła na środku sceny. Wchodząc na koncert, kompletnie się tego nie spodziewaliśmy. Co ciekawe pierwsze zdjęcie na stronie artysty upamiętniające koncert na warszawskim Torwarze przedstawia nasze skrzydła zajmujące większą część kadru. To raczej nie przypadek i wiele dla nas znaczy.

Agnieszka Metko: Właśnie takie wydarzenia dodają nam energii. Gdy zaczynamy wątpić w jakieś niemożliwe do wykonania, skończenia przedsięwzięcia, przypominamy sobie podobne chwile i dostajemy tak zwanego kopa do działania.

Aldona Rogulska: To może warto byłoby przenieść pomysł z symbolami skrzydeł na pole poezji?

Agnieszka Metko: Skrzydła są popularnym uniwersalnym symbolem, nie raz gościły w moich wierszach, tekstach piosenek.

Wiktor Metko: Jeden z wierszy ze skrzydłami w tle ukaże się niebawem w trzecim tomiku poezji Agnieszki w wersji audio, nad którym obecnie pracujemy. To projekt niezwykły, ponieważ utwory czytają aktorzy dojrzałego pokolenia. Obecnie pracuję nad ścieżką dźwiękową do płyty. Tytuł tomiku brzmi Ciszobłysk. Część wierszy to utwory słowotwórcze. Brzmią niezwykle w ustach tak znakomitych aktorów jak: Barbara Wrzesińska, Teresa Lipowska, Bohdan Łazuka, Paweł Królikowski oraz… zostawmy to jako niespodziankę do dnia ukazania się Ciszobłysku.

Agnieszka Metko: Niezwykłym i bezcennym przeżyciem było gościć w zaciszu naszego studia tak niezwykłych artystów. Chwilę z nimi popracować. Gościliśmy również w Domu Artysty Weterana w Skolimowie, gdzie w niezwykle ciepłej i magicznej atmosferze realizowane były kolejne nagrania. Bardzo serdecznie za to dziękujemy.

 

 

Aldona Rogulska: W niektórych twoich wierszach pojawiają się nowe słowa, na przykład wspomniany ciszobłysk. Jak widzisz tłumaczenie takich słów na języki obce? Czy te słowa odnajdą się w innym języku?

Agnieszka Metko: Tłumaczyliśmy na język angielski pojedyncze wyrazy, wiersze, ale wciąż pojawiały się jakieś wątpliwości. To bardzo trudne, brak wymiernej skali odniesienia. Prace w toku. Słowotwórstwo jest zabawne, ciekawe, ale zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego. Czasem przydarza mi się popełnić coś w tej formie (śmiech). Bardzo ją lubię, zakolegowałyśmy się.

Aldona Rogulska: Tworzycie także zespół muzyczny Metko Project.

Wiktor Metko: Muzyka jest nadrzędna. Właściwie od niej wszystko się zaczęło. To jej poświęcamy najwięcej twórczej uwagi. Agnieszka pisze teksty, śpiewa. Ja tworzę dźwięki, harmonię i zamykam je w  utwory.

Aldona Rogulska: A od kogo wychodzą pomysły?

Wiktor Metko: Tutaj bardzo się uzupełniamy i zazębiamy, jak Yin i Yang. Często w trakcie odgrywania przeze mnie niezobowiązujących dźwięków Agnieszka zaczyna pisać, nucić. Bywa również na odwrót. Słyszę: „włącz nagrywanie!” i zaczyna się: burza ekspresji, emocjonalny wybuch. RECORD STOP. Pierwsza myśl: „Nigdy czegoś takiego nie słyszałem, ciekawe, nowe”. I tu pojawia się kolejne muzyczne wyzwanie. Niczego sobie nie narzucamy. Staramy się, aby każdy miał swój własny wkład w utwór. Dopiero wtedy powstaje coś naprawdę nowego, oryginalnego, wypadkowa naszej wrażliwości. Przykładem takich utworów, które od razu nasuwają mi się na myśl, są: Emptiness, Ivisible bullet.

Agnieszka Metko: Czasem wpadamy na jakiś pomysł późno w nocy i od razu staramy się go zapamiętać, spontanicznie naszkicować, zarejestrować. Jesteśmy w tej kwestii bardzo niecierpliwi. Nie zawsze jednomyślni. Zdarza się, że iskrzy. To zdrowe. Tą chemię współpracy zrozumie tylko ten, kto był w podobnej sytuacji. Chwile uniesień, zwątpień, absolutnego wspólnego zatopienia się w nowym. Bierzemy również udział w oddzielnych przedsięwzięciach.

Aldona Rogulska: To ciekawe, że wy się nie wypalacie, ja tu czuję wzajemne inspiracje, motywacje… jak te koła zębate w Twoich obrazach…

Agnieszka Metko: To prawda, nakręcamy się wzajemnie, uzupełniamy we współpracy. Nie istotne, czy sprawa dotyczy edukacyjnych książek, bajek, akcji dla dzieci, poezji, muzyki, czy płaskorzeźb. To fajne mieć własnego cenzora. Jeśli czuję, że powinnam, powinniśmy zrealizować jakiś pomysł i jest to uzasadnione, to zabieramy się do pracy. Z nutką szaleństwa, niewiadomej. Szkoda życia na przesadne zastanawianie się, analizowanie i w efekcie rezygnowanie, bo coś wydaje się ponad nasze siły albo możliwości czasowe.

Wiktor Metko: A te najbardziej szalone wyzwania są czasem na wyciagnięcie ręki. Łapiemy chwilę i właśnie ona nami kieruje. Niejednokrotnie za sprawą przypadku.

Agnieszka Metko: Na przykładu o przypadku: kiedy byłam w Anglii, spacerowałam obok domu Jay Kay’a z Jamiroquai i nie sądziłam, że będę miała okazję go poznać kilka lat później, ale w Krakowie (śmiech). Wracając do tematu… Proces tworzenia jest niesamowicie ekscytujący. Te zrealizowane formy pracują w przestrzeni i to daje dużą satysfakcję. Jestem wdzięczna, że dane jest mi to poczuć. Móc urzeczywistniać wyższy sens swojego istnienia. A przecież wszystko zaczyna się od niepozornej myśli, słowa. I niekoniecznie musi być kierowane do tłumów, ale do wąskiego grona odbiorców, którzy szukają czegoś specjalnie dla siebie. I jeszcze raz podkreślę: jesteśmy niezmiernie wdzięczni, że mamy okazję współpracować z niesamowitymi ludźmi, którzy stanęli na naszej drodze, poświęcili nam swój cenny czas, podzielili się z nami swoim talentem.

Aldona Rogulska: Jakie jeszcze plany, marzenia…?

Wiktor Metko: Obecnie kończymy pracę nad Ciszobłyskiem, płytą Metko Project & Octane Drive, projektem edukacyjnym. Mamy jeszcze w zanadrzu kilka rzeczy do pilnego zrealizowania, ale czy warto mówić o planach? Po prostu trudno nam usiedzieć w miejscu.

Agnieszka Metko: A ja poproszę o dużo szczęścia, bo to właśnie ono jest ogromnym wsparciem w naszych działaniach.

Aldona Rogulska: Dziękuję Wam za rozmowę, a w imieniu Redakcji Space4Living życzę dalszych twórczych wyzwań i kolejnych sukcesów w Waszej podróży przez sztukę.

 

Autor zdjęć: Wiktor Metko

Absolwentka Instytutu Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego na Wydziale Mediów i Komunikowania Społecznego, a także Studiów Podyplomowych w dziedzinie Redakcji Językowej Tekstu. Ukończyła również Autorską Szkołę Muzyki Rozrywkowej i Jazzu na kierunku ...